Artykuły   |    Pomoc psychologiczno-prawna   |    Statut   |    Aktualności   |    Linki   |    Pliki do pobrania   |    Kontakt

Światło a choroby afektywne

Z międzynarodowych badań wynika, że u 17% populacji istnieje prawdopodobieństwo zachorowania na depresję. Jest to jedno z najczęściej występujących zaburzeń psychicznych, charakteryzujące się wysoką śmiertelnością. 40%-80% chorych ma myśli samobójcze i aż 15% pacjentów z ciężką depresją umiera wskutek samobójstwa. U większości chorych po pierwszym epizodzie pojawiają się kolejne. U części osób obserwuje się regularne nawroty epizodów depresji.

W 1984 roku N. Rosenthal wraz ze współpracownikami opisali postać choroby afektywnej gdzie występuje szczególny okołoroczny typ przebiegu zaburzenia. Chorzy Ci przez kolejne lata z rzędu w okresie jesienno-zimowym cierpią z powodu depresji. Na nic nie mają siły, nic im nie sprawia przyjemności. Skarżą się na problemy z koncentracją, mają wzmożony apetyt. Miewają zaburzenia snu, są senni, czują się niepotrzebni, ogarnia ich smutek a swoją przyszłość widzą w czarnych barwach. Opuszcza ich chęć życia i niekiedy konieczna jest hospitalizacja.
Wraz ze zmianą pór roku zmienia się nastrój. Podczas miesięcy wiosenno–letnich chory odzyskuje chęć życia, wzrasta poziom energii, znikają problemy z koncentracją. Nastrój się stabilizuje i człowiek wraca do formy. U niektórych pojawia się stan nadmiernie dobrego samopoczucia. Chory czuje, że może przenosić góry, że wszystko jest możliwe. Pojawia się myślenie o charakterze wielkościowym, wybitne nasilenie aktywności socjalnej i seksualnej. Chorzy prawie nie śpią a czują się wypoczęci i pełni energii. W takim przypadku zaburzenie jest diagnozowane jako choroba afektywna dwubiegunowa ze względu na skrajne wahnięcia nastroju.

swiatloo.jpg

Powtarzająca się depresja w okresie jesienno-zimowym nazywana jest depresją zimową (ang. SAD-seasonal affective disorder). Znacznie częściej zapadają na nią kobiety i przeważnie dotyka ona osób miedzy 30 a 60 rokiem życia. Charakter tego zaburzenia spowodował wzrost zainteresowania wpływem pory roku i długości dnia na przebieg choroby.

Światło słoneczne jest najsilniejszym zewnętrznym regulatorem wewnętrznych rytmów biologicznych. W drugiej połowie roku, gdy występuje znacznie mniejsze nasłonecznienie a do tego wychodzimy i wracamy z pracy, gdy już jest ciemno dochodzi do rozchwiania tych rytmów i część ludzi zaczyna chorować. Stało się oczywiste, że zaburzenie ma związek z ilością światła otrzymywaną przez ludzki organizm. Wraz ze skracaniem się dnia obniża się
u chorych nastrój. Specjaliści wykazali, że na zmianę samopoczucia wpływa serotonina. Jest to neuroprzekaźnik odpowiedzialny m.in. za nastrój. Biochemia mózgu nie jest do końca znana ale wiadome jest, że osoby cierpiące na depresję zimową mają o tej porze roku za mało serotoniny w mózgu. Nie jest znana przyczyna tego zjawiska. Wiadome jest natomiast, że za ilość serotoniny odpowiedzialne jest m.in. światło. To ono, wnikając przez oczy, stymuluje jej wydzielanie. Wyodrębnienie choroby afektywnej sezonowej przyczyniło się do rozwoju fototerapii. Zaczęto poszukiwać alternatywy dla światła słonecznego, która by zrekompensowała jego niedobór w okresie jesienno-zimowym Wyprodukowano specjalne lampy, które imitują światło słoneczne. Na zachodzie są one już szeroko stosowane, a w Polsce coraz bardziej się upowszechniają. Sztuczne światło zazwyczaj używane do oświetlania pomieszczeń świeci z natężeniem 500 luksów, natomiast natężenie światła w słoneczny letni dzień wynosi 100000 luksów. Praca w biurze bądź w innym miejscu gdzie głównym źródłem światła są zwykłe lampy w żaden sposób nie zastępuje naturalnych promieni słonecznych. Lampy antydepresyjne świecą z mocą od ok. 5000 do 10000 luksów co sprawia, że do uzupełnienia potrzebnej dawki światła potrzebne są dwie 30-60 minutowe sesje naświetlenia dziennie. Są one bezpieczne dla skóry, gdyż dzięki działaniu specjalnych filtrów nie emitują promieni ultrafioletowych. Nie potrzebne są więc żadne kremy gdyż lampy nie opalają skóry. Taka kuracja powtarzana przez kilka tygodni zapobiega występowaniu objawów depresji zimowej. Znikają problemy z koncentracją, sennością w ciągu dnia. Człowiek staje się bardziej aktywny i mija ogólne zniechęcenie. Takie lampy są szczególnie często stosowane w Skandynawii, co związane jest z położeniem geograficznym tych krajów. Liczba dni słonecznych w ciągu roku jest tam wyjątkowo mała. W krajach północnych odnotowuje się też znacznie wyższą liczbę samobójstw.

Światłoterapia jest bardzo skuteczna w leczeniu depresji sezonowej i czasami może stanowić jedyną formę kuracji. Istnieje natomiast całe spektrum zaburzeń depresyjnych, w którym podstawową formą leczenia jest farmakoterapia. Leki, psychoterapia i światłoterapia stosowane razem dają najlepsze rezultaty.

Światło napędza nasz organizm i należy pamiętać, że tak jak jego niedobór przyczynia się do powstawania depresji sezonowej, tak jego nadmiar może wywoływać nadmiernie wzmożony nastrój. Dlatego epizody manii występują najczęściej latem. Nadmierna ekspozycja na światło naturalne bywa czynnikiem wyzwalającym manię. Objawy przypominające ten stan, wywołane przez terapię antydepresyjną, (m.in. lampy) nie powinny prowadzić do diagnozy choroby afektywnej dwubiegunowej.

Choroby afektywne mają podłoże biologiczne jednak nie wiadomo co tak naprawdę je wywołuje. U niektórych depresja ma charakter sezonowy. U wielu chorych nie obserwuje się takiego związku i nie można tego tłumaczyć jedynie zmianą pory roku. Część osób zaczyna chorować na depresję po stracie kogoś bliskiego, utraty pracy a nawet po otrzymaniu awansu zawodowego. Obraz kliniczny depresji sezonowej nieco różni się od innych rodzajów depresji. Wspólne jest natomiast cierpienie chorych, którym często towarzyszą myśli samobójcze. Firmy farmaceutyczne wprowadzają na rynek coraz to nowsze i skuteczniejsze leki. Nie znaleziono jednak jeszcze antidotum, które by było w 100% skuteczne dla wszystkich chorych na depresje. Pewne jest natomiast, że światło ma pozytywny wpływ na samopoczucie. Terapia światłem i długie spacery nie wyleczą z każdej depresji, są natomiast dobrą metodą na dodanie sobie trochę optymizmu, który pozwoli chociaż na chwile dostrzec światełko w ciemnym tunelu przytłaczającej rzeczywistości.

Urszula Bajer

Polecamy